Każdy zna kogoś kto nie lubi wątróbki, szpinaku. Ale czy słyszeliście o człowieku, który skrzywiłby się na widok idealnie wypieczonej pizzy?

Okrągły placek z dodatkami ludzkość poznała około XVII wieku i chociaż obecnie pizza króluje na stołach wszystkich warstw społecznych, to początkowo żywiła się nią głównie neapolitańska biedota.  Neapolitańska, bo to właśnie w tym mieście pizzę wymyślono i to właśnie sztukę wypiekania tradycyjnej neapolitańskiej pizzy najpierw zastrzeżono specjalnymi certyfikatami jakości Komisji Europejskiej, a w zeszłym tygodniu przyznano jej status niematerialnego dziedzictwa ludzkości UNESCO.

Prawdziwy neapolitański przysmak przyrządzić można tylko ze ściśle określonych składników i według ściśle określonej procedury. Musi być wypiekany  w piecu opalanym drewnem w temperaturze 485 stopni Celsjusza.  Ważnym elementem jest również podrzucanie ciasta w celu natlenienia go oraz towarzyszące całemu procesowi pieśni.

„Kulinarny know-how, związany z wyrobem pizzy, który obejmuje gesty, piosenki, ekspresję wizualną, lokalny dialekt, umiejętność wyrabiania ciasta, pokazów i dzielenia się nią z innymi, stanowi bezdyskusyjne dziedzictwo kulturowe.” – uzasadniało swoją decyzję UNESCO.

Pizza w Neapolu jest wyśmienita, ale i w Polsce znaleźć można sporo lokali, które wiedzą jak przyrządzić okrągły placek. Jednym z takich miejsc jest Pełną Gębą w Markach.

 

Na prowadzoną od 2003 roku listę niematerialnego dziedzictwa UNESCO trafiło już ponad 350 tradycji, w tym m.in.: hiszpańskie flamenco, turecki festiwal zapasów w oleju czy indonezyjskie fabryki batiku.