PATRZ POD NOGI I DELEKTUJ SIĘ KAWĄ

PATRZ POD NOGI I DELEKTUJ SIĘ KAWĄ

Mała kawiarnia z wielką duszą. Frazes może i oklepany, ale doskonale oddający charakter warszawskiej kawiarni MOKO. Chociaż może nie do końca, bo oprócz wielkiej duszy MOKO posiada również wielki wybór. Kaw, przekąsek i prasy.

 

Sama kawiarnia działa dopiero od kilku lat, ale w lokalu przy Malczewskiego 6 praktycznie od samego początku (około 1936 rok) było stylowo. Zanim mieszkańców Mokotowa wabić zaczął zapach świeżej kawy, skorzystać mogli z usług przyjmującej tu krawcowej. Przed nią owocarnię z egzotycznymi suszonymi owocami oraz orzechami prowadził niezwykle ekstrawagancki jegomość, buddysta i astrolog. Tamte czasy w MOKO pamiętają cudowna posadzka oraz wpuszczająca mnóstwo słońca do wnętrza witryna, obie objęte nadzorem konserwatora zabytków.

 

W kawiarni znaleźć można o wiele więcej ciekawostek, chociażby takich jak Aeropres, czy prezentowany w Museum of Art Chemex – legendarny zaparzacz, z którego korzystają super agent James Bond oraz główny bohater serialu Mad Men, Don Draper. Wirtualnie odwiedzając MOKO, możecie sprawdzić jak przyrządza się w nim kawę.

6 STYCZNIA TO NIE TYLKO TRZECH KRÓLI

6 STYCZNIA TO NIE TYLKO TRZECH KRÓLI

Dzisiaj w Kościele prawosławnym przypada Wigilia Bożego Narodzenia. Z tej okazji zapraszamy Was do zwiedzenia cerkwi św. Mikołaja znajdującej się w Boryspolu.

Na początek kilka słów o samym Boryspolu, mieście, które od 1569 roku leżało w granicach województwa kijowskiego prowincji małopolskiej Korony Królestwa Polskiego. Boryspol wraz z Ukrainą Lewobrzeżną na rzecz Rosji Polska utraciła w 1686 roku, mocą postanowień pokoju Grzymułtowskiego. Największy rozkwit miasto przeżyło W XVIII wieku, głównie dzięki położeniu na trasie Kijów-Połtawa. Obecnie Boryspol swoją pozycję również zawdzięcza turystycznym szlakom, bowiem właśnie w tym mieście znajduje się największy port lotniczy w kraju.

W Boryspolu urodził się Pawło Płatonowycz Czubynski, autor słów hymnu Ukrainy „Szcze ne wmerła Ukrajiny”. Według Feliksa Konecznego pieśni, której tekst wzorowany był na słowach Mazurka Dąbrowskiego. Czubynski w Boryspolu również zmarł. Pochowany został na cmentarzu sąsiadującym z cerkwią pod wezwaniem św. Mikołaja.

Samą cerkiew wybudowano w XIX wieku. W 1934 roku świątynia uległa zniszczeniu i od tamtej pory zarówno budynek jak i cmentarz popadały w coraz gorszą ruinę. I chociaż w latach dziewięćdziesiątych niektóre nagrobki odrestaurowano, to zapomniany cmentarz powoli zaczął zamieniać się w wysypisko śmieci. I tak było aż do 2007 roku, wtedy to władze miasta podjęły decyzję o odbudowie zarówno cerki św. Mikołaja jak i przyświątynnego cmentarza. Zobaczcie, jak świątynia prezentuje się dzisiaj.